5 kroków do dobrej jazdy dla nowych adeptów snowboardu

jazda na snwoboardzieBycie nowicjuszem w jakiejś dziedzinie nie jest powodem do wstydu. Zwłaszcza w snowboardzie. Bakcyl tego sportu potrafi zaatakować zupełnie znienacka i jeśli tylko wizja ciągłych upadków i nie jest w stanie kogoś zniechęcić, powinien on na poważnie zająć się odpowiednią nauką. Trzeba zaopatrzyć się w dobry sprzęt, przygotować swoje siedzenie na spotkania ze śniegiem i… zapoznać się z 5 krokami do sukcesu. Nasze porady to oczywiście absolutne minimum, które trzeba znać przed wyjściem na stok i nie należy tego traktować jak wiedzy kompletnej. Dokładnych informacji najlepiej zasięgnąć od instruktora snowboardu.

Krok I – sprzęt to podstawa

Na początek potrzebny jest dobry sprzęt. Trzeba się liczyć z kosztami, ponieważ nie jest on tani. Podstawą bezpieczeństwa jest kask. Musi on być koniecznie dobrze dopasowany, co zapewni nam bezpieczeństwo. Nie może jednak uwierać. Gigantyczne znaczenie ma odpowiednia deska. Osoby początkujące powinny mieć deski miękkie, sięgające do brody i tak szerokie, by całe stopy się na nich chowały. Buty z kolei muszą być bardzo dobrze dopasowane, a do tego trzeba założyć do nich gruba skarpetę, by jeszcze lepiej je uszczelnić. Ułatwia to kontrolę nad deską. Kurtka i spodnie będą chronić nas przed zimnem, więc powinny być nieprzemakalne, ale muszą pozwalać skórze oddychać. Takie same powinny być rękawiczki. Co jeszcze? Gogle są modne i użyteczne.

Krok II – odpowiednia pozycja

Odpowiednia pozycja to kwestia tego, czy z przodu będzie prawa czy lewa noga. Zrób test: zacznij biec do przodu i potem zrób szybki krok do tyłu. Zatrzymasz się na jednej nodze, a druga zrobi krok do tyłu. Ta noga, na której się zatrzymasz, w 90% przypadków powinna być z przodu. Test można powtórzyć 2-3 razy i jeśli nauka jazdy szłaby opornie, spróbować zmiany nogi. Na tym etapie trzeba unikać trików. Najpierw trzeba dobrze opracować pozycję. Warto jest też mieć serwis snowboardowy pod ręką.

Krok III – mechanika podnoszenia się

Wiązania to dość złożony temat w snowboardzie. Przednia noga musi być zawsze mocno przymocowana, a tylnia jest przeznaczona do sterowania. System dwupaskowy trzeba mieć w małym palcu. Jest to ważne także na wyciągu, gdzie tylna noga jest odczepiona od deski. Pierwsza przygoda z wyciągiem najprawdopodobniej zakończy się upadkiem, ponieważ zdecydowana większość osób początkujących nie jest w stanie samodzielnie odjechać za pierwszym razem. Nie jest to jednak trudne. Trzeba podnieść palce przedniej nogi do góry, co zwolni prędkość jazdy i umożliwi zatrzymanie.

nauka jazdy na desceKrok IV - cierpliwość

Czas wybrać się na stok dla początkujących. Sprawdzamy wiązania, sprawdzamy naszą pozycję i zaczynamy zjeżdżać. Lekko odpychamy się tylną stopą, łapiemy równowagę i w tym momencie skupiamy się tylko na desce. Na tym etapie nauki można jeździć na przedniej (od strony palców) lub tylnej (od strony pięty) krawędzi deski. Na razie chodzi nam o opanowanie podstawowych ruchów potrzebnych do jazdy, więc można ćwiczyć albo na szczycie oślej łączki, albo wybrać jakieś płaskie miejsce bez przeszkód, także tych żywych. Cierpliwość jest kluczem do nauki, bo trzeba spokojnie obserwować, jak inni kręcą biodrami, zginają kolana czy ustawiają krawędzie deski w czasie jazdy. Z każdą kolejną próbą będzie to wychodziło trochę lepiej.

Krok V – jazda!

Nauka jazdy na snowboardzie jeszcze prze dłuższy czas będzie oznaczała masę upadków. Jeśli ktoś nie umie tego robić, powinien się nauczyć, by nie połamać sobie kości. Trzeba też pamiętać o tym, by cały czas jeździć z zaciśniętymi pięściami. W razie upadku pozwala to na ochronienie nadgarstków i palców. W upadaniu ważne jest odwrócenie się na bo. Upadek na twarz może być niebezpieczny, a upadek na ramię, chociaż na pewno nie będzie przyjemny, niesie znacznie mniejsze ryzyko kontuzji. Podobną ochronę można zapewnić nogom poprzez ich lekkie ugięcie. Trzeba ponadto uważać na kość ogonową przy upadku do tyłu, bo chociaż trudno o poważną kontuzję, może to być bardzo bolesne. Z czasem upadki będą coraz rzadsze i kiedy już przytulimy śnieg odpowiednią ilość razy, uzyskamy czucie niezbędne do cieszenia się jazdą.